Ładuje...

∗ O mnie

 

Wiktor Hugo powiedział kiedyś – „Nic tak nie tworzy przyszłości jak marzenia”.

 

Podróżowanie i poznawanie innych krajów fascynowało mnie odkąd pamiętam. Najpierw wycieczki pociągiem do rodziny, potem kilkuset kilometrowe wyjazdy motorowerem, podróż autostopem, wyprawy własnym samochodem, samolotem... Wydaje się, że najłatwiejsze były te pierwsze wyjazdy, chociaż mogę to powiedzieć z dzisiejszej perspektywy.  W tamtych czasach sama myśl o wyjeździe dostarczała sporo emocji.

Ciężko się było wyrwać nawet do krajów bloku wschodniego a na dodatek była bariera finansowa, trudna do pokonania dla polskiego ucznia czy studenta. Były jednak wymiany w ramach międzynarodowych obozów. Szwedzi od zawsze zezwalali na pracę polskim studentom, trzeba było tylko uzyskać ofertę pracy i złożyć wniosek o pozwolenie w ambasadzie szwedzkiej. Podobnie było w Niemczech – potrzebna była tylko międzynarodowa legitymacja studencka.

 

W moim dorosłym życiu zaczęły się przygody z off-roadem, wyprawy samolotem i wypożyczanie samochodu oraz wyjazdy własnym samochodem czasami w całkiem odległe rejony.

 

Wszystkie wyjazdy mają w moim przypadku wspólny mianownik. Wszędzie miałem okazję poznawania ludzi, lokalnych zwyczajów, sposobu życia i pracy. Mogłem podpatrywać jak ludzie w innych krajach spędzają wolny czas i jakie wartości są dla nich najważniejsze. Jak budują domy i co jedzą, a nawet jak smakuje woda. Niektóre zapachy i smaki pozostaną we mnie na zawsze.

 

Dzisiaj wiem jaki sposób poznawania Świata odpowiada mi najbardziej. Nie mam pędu do zaliczania miast, tras, czy trudnych terenów. Może dlatego, że jedyne do czego mam pęd to poznawanie Świata. Dla mnie to wielka przygoda, która z małymi przerwami cały czas trwa. Jednak wymaga sporej tolerancji i gotowości na rzeczy nieprzewidzianie – miłe, ale czasami niemiłe również. W samym słowie przygoda kryje się przecież nieznane. Podczas przygody wszystkie niespodzianki trzeba akceptować i gnać do przodu bo jak to ktoś kiedyś powiedział „życie to nie jest konkurs na dowiezienie ciała w idealnym stanie, należy tak je przeżyć aby w ostatnim dniu stanąć z tabliczką czekolady w jednej ręce, szklanką whiskey w drugiej i ledwo sapiąc ze zmęczenia wykrzyknąć – jeszcze raz proszę!”

 

Mirek

 




∗ AKTUALNOŚCI

 

07-11-2014 11:03

Filmy z wypraw naszych estońskich przyjaciół:

 

Jedno z dzieł naszego przyjaciela :)

08-04-2014 10:22

https://www.youtube.com/channel/UCpBlZTRfRSoYtP9ylEu8Yiw